

Po rozstaniu z Hip-Hopem i skupieniu się na karierze wokalisty, Phonte powraca w wielkim stylu.
Już w pierwszych słowach jakie padają na w otwierającym płytę kawałku “Dance In The Reign,” Phonte z rozbrajającą szczerością deklaruje “I do this all for hip-hop!, I’m lying like shit. I do this shit for my goddamn mortgage, nigga. For my bills.” I tak już jest do końca płyty – czyli niezwykle szczere I dojrzałe teksty o prawdziwym życiu.Na tym polu inni raperzy w prównaniu do Phonte wyglądają na niedojrzałych dzieciaków.
Jeśli chodzi o warstwę muzyczną to też jest bardzo dobrze- największą niespodzianką jest powrót do współpracy z 9th Wonder. Po wielu nieporozumieniach i publicznym praniu brudów, obu panom udało się wyjaśnić sytuację i 9Th Wonder jest odpowiedzialny za produkcję 4 kawałków z płyty.
Inny goście na płycie to tradycyjnie Elzhi i Median którzy jak zawsze reprezentują wysoki poziom , pewną niespodziankę może stanowić za to gościnny udział Big K.R.I.T. w kawałku „The Life of Kings” którego zwrotka totalnie rozwala – dla nas jedna z lepszych 16 tego roku




















